Poród rodzinny – zalety i wady obecności partnera przy porodzie

Obecność partnera rodzącej, ojca przychodzącego na świat dziecka, na porodówce ma więcej zalet niż wad, ale przede wszystkim obowiązuje zasada – nic na siłę. Decyzję o tym, czy mężczyzna będzie towarzyszył kobiecie przy porodzie, trzeba podjąć wspólnie.
To, że mamy możliwość podjęcia takiej decyzji jest to samo w sobie wielkie osiągnięcie ostatnich lat. Jeszcze 15–20 lat temu było nie do pomyślenia aby przyszli ojcowie mieli w Polsce możliwość wstępu na porodówkę. Dziś sytuacja na szczęście jest zupełnie inna. W większości szpitali mężczyzna może towarzyszyć kobiecie przy porodzie. W niektórych kręgach panuje wręcz moda czy presja na to, by rodzić we dwoje. Jednak ani moda, ani społeczna presja nie są tu dobrymi argumentami i na pewno nie tym należy się kierować przy podejmowaniu takiej decyzji. Jest wiele innych ważnych powodów, o których trzeba pamiętać, by zachęcić – ale nie zmusić – mężczyznę do uczestnictwa w porodzie. Równie ważne jest tu zdanie kobiety, nie wszystkie kobiety chcą aby mężczyzna asystował przy porodzie.

Poród rodzinny – dlaczego warto

Przyjście na świat dziecka to wydarzenie doniosłe dla każdego związku – oto rodzi się nowy człowiek. Ten człowiek ma dwoje rodziców. Kobieta nosi dziecko i na nią spada cały fizyczny trud jego urodzenia, ale przecież i mężczyzna ma w jego powołaniu do życia niebagatelny udział. Gdzie powinien więc być w takiej chwili, jeśli nie przy rodzącej żonie czy partnerce? Istotą bycia razem jest współprzeżywanie, możliwość dzielenia się emocjami i wzajemnego wspierania się w trudnych chwilach. To sprawia, że człowiek nie jest samotny, czuje się szczęśliwy. Przynajmniej wiele kobiet tak rozumie szczęście. A poród jest sytuacją, kiedy kobieta szczególnie potrzebuje wsparcia i świadomości, że nie jest osamotniona. Wspólny poród często zbliża partnerów, wzmacnia związek emocjonalnie. Budująca jest świadomość, że w tak trudnym momencie byli razem, wspólnie przez to przeszli, dzieląc wszystkie towarzyszące temu doświadczeniu doznania: ból, lęk, niepewność, a w końcu radość.

Nie zmuszajcie się do porodu rodzinnego

Są jednak małżeństwa, w których panuje dość tradycyjny podział ról i obojgu jest z tym dobrze. Wtedy lepiej chyba nie eksperymentować. Zawsze jednak warto rozmawiać i podjąć decyzję jak najbardziej zbieżną z przekonaniami obojga, odrzucając modę czy to, co mówią na ten temat znajomi.

Poród rodzinny – więź z dzieckiem

Ojcowie, którzy towarzyszyli żonie przy porodzie, często mają też od początku bardzo ciepłe, dobre relacje z maluchem. Chwila, gdy mężczyzna widzi po raz pierwszy własne dziecko, wywołuje ogromne wzruszenie – nawet najwięksi twardziele często mają wtedy łzy w oczach. To przeżycie pozostanie w ich pamięci na zawsze i może procentować nawet po latach. Tata, który witał syna czy córkę już na sali porodowej, zwykle od początku jest bardziej zaangażowany w opiekę nad dzieckiem i od pierwszych chwil łączy go z nim silna więź uczuciowa.

Konkretna pomoc

Wiele kobiet po wspólnym porodzie przyznaje, jak bardzo ich partner był pomocny także z czysto praktycznych powodów, bo np. masował plecy w czasie skurczów, pomagał zmienić pozycję, podtrzymywał podczas parcia, pomagał odpowiednio oddychać czy choćby przykładał kompresy lub zwilżał usta. Niezmiernie ważne dla rodzącej jest również poczucie bezpieczeństwa. Niestety, w wielu polskich szpitalach wciąż zdarza się, że personel traktuje rodzącą kobietę obcesowo czy wręcz niegrzecznie. Skupiona na sobie, pogrążona w bólu, jest ona wobec tego całkowicie bezradna. Obecność mężczyzny wiele zmienia – staje się on rzecznikiem swojej kobiety, dba o to, by jej wola i prawa nie były ignorowane. Bywa nawet tak – a przynajmniej takie przekonanie mają niektóre panie – że dzięki zdecydowanej postawie mężczyzny lekarz szybciej podejmuje decyzję np. o cesarskim cięciu.